Poleć znajomemu

Alarmujące dane GUS dotyczące wypadków przy pracy w 2012 r.

Związki zawodowe na całym świecie obchodzą 28 kwietnia jako dzień poświęcony pracownikom, którzy zginęli, ulegli wypadkom przy pracy lub zapadli na choroby zawodowe. Warto wykorzystać ten moment, by przyjrzeć się raportowi za rok 2012 r., opracowanemu przez Główny Urząd Statystyczny.

Z danych GUS wynika, że choć liczba śmiertelnych ofiar wypadków przy pracy od 3 lat systematycznie maleje, same wypadki są wciąż bardzo częste. W zeszłym roku z 91 tys. pracowników poszkodowanych w wypadkach, śmierć poniosło 348. To o 14% mniej niż w 2011 r. W porównaniu z poprzednim rokiem, ilość wypadków również zmalała – z 97.223 w 2011 r. do 91.000 w 2012 r.

Dane te nie wyglądają jednak już tak dobrze, gdy porówna się je z 2009 r. – odnotowano wtedy zaledwie 87.052 wypadki przy pracy, przy 406 ofiarach śmiertelnych. I choć mniejsza liczba ofiar może świadczyć o poprawie bezpieczeństwa pracy, nie sposób nie zauważyć, że rosnącym problemem stają się choroby zawodowe. Każdego roku wykrywanych jest niemal 3 tys. nowych przypadków – i to właśnie ich profilaktyka będzie głównym tematem tegorocznych obchodów.

Niepokojące są również dane dotyczące podstawowych przyczyn wypadków. W ponad połowie przypadków wypadek spowodowany był nieprawidłowym zachowaniem się pracownika (54%). Według Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych oznacza to konieczność dyskusji na temat skuteczniejszych metod szkolenia w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Wśród najczęstszych przyczyn wypadków GUS wymienia również niewłaściwą organizację pracy i jej stanowiska (10%) oraz niewłaściwy stan czynnika materialnego (9%).

OPZZ zaznacza też, że warto zwrócić uwagę na wciąż zaniedbane obszary bhp, takie jak np. zagrożenia psychospołeczne czy chemiczne oraz zaburzenia układu mięśniowo-szkieletowego, i sugeruje, że to one w najbliższych latach powinny zostać uznane za priorytet w kształtowaniu polityki bhp.

Autor: 

Marcin Śpiewakowski