Poleć znajomemu

Granice prawa zgłaszania uwag do protokołu powypadkowego przez pracownika

Pracownik ma prawo kwestionować treści ujawnione protokole powypadkowym i prawo do ponownego ustalania rzeczywistego przebiegu wypadku przy pracy i jego skutków. Pracownik nie może jednak, chcąc uzyskać korzystniejsze dla siebie świadczenie z ubezpieczeń społecznych, dążyć, zwłaszcza długo po zdarzeniu, do sprostowania protokołu powypadkowego w sposób uwiarygodniający jego twierdzenia – orzekł Sąd Apelacyjny w Szczecinie.

Podczas pracy w elektrowni, w czasie udrażniania krat zsypowych nad zasobnikami węgla ubezpieczony potknął się, stracił równowagę i upadł na kolana, doznając zranienia prawej nogi poniżej kolana oraz stłuczenia lewej nogi. Z przebiegu zdarzenia sporządzono protokół powypadkowy.

W szpitalu zdiagnozowano u ubezpieczonego uszkodzenia więzadła właściwego rzepki. Wskazano również, że cierpi on na okresowe dolegliwości bólowe odcinka szyjnego kręgosłupa z drętwieniem kończyny górnej.

ZUS odmówił przyznania renty

Ubezpieczony złożył wniosek do ZUS o przyznanie mu renty z tytułu niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy. Zakład odmówił przyznania świadczenia uznając, że brak jest związku pomiędzy istniejącymi u badanego schorzeniami a wypadkiem przy pracy.

Ubezpieczony złożył odwołanie do sądu okręgowego, w którym wskazał, że zgromadzona w sprawie dokumentacja medyczna potwierdza, że od początku uskarżał się na silne bóle głowy, mimo że nie zostały ujęte w dokumentacji powypadkowej.

Sąd okręgowy: brak dowodów

Najpierw Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił odwołanie, lecz rozstrzygnięcie to uchylił Sąd Apelacyjny w Szczecinie, a sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.

Następnie Sąd Okręgowy w Szczecinie ponownie oddalił odwołanie ubezpieczonego od decyzji ZUS.

Zdaniem sądu mimo, że ubezpieczony podkreślał, że podczas wypadku uległ urazowi głowy, nie ma na to dowodów w materiale dowodowym. Brak takiej informacji zarówno w protokole powypadkowym, jak i zgromadzonej dokumentacji medycznej. Przed operacją ubezpieczony wypełnił ankietę przedoperacyjną, w której wskazał, że ma nadciśnienie, natomiast omdleń nie wskazał. Pozostała dokumentacja z pobytu ubezpieczonego w szpitalu również nie zawiera informacji o urazie głowy. Na ciele ubezpieczonego były wyraźne ślady zerwanych więzadeł i ścięgien, natomiast na jego twarzy i głowie nie stwierdzono śladów urazu.

Biegli z zakresu ortopedii, neurologii i psychiatrii w sporządzonych w sprawie opiniach potwierdzili częściową niezdolność ubezpieczonego do pracy, jednak uznali, że zdiagnozowane przez nich schorzenia nie pozostają w związku ze zdarzeniem.

Ubezpieczony złożył apelację od wyroku sądu okręgowego. Podkreślił w niej, że miał zastrzeżenia do protokółu powypadkowego i że w razie potrzeby protokół można potem uzupełnić. Jego zdaniem około roku/dwóch po wypadku zgłaszał ustne wnioski o uzupełnienie protokołu o informacje o obrażeniach głowy i kręgosłupa, czego jednak mu odmówiono. Oznacza to, że sąd okręgowy ocenił zebrane dowody w sposób dowolny, a postępowanie dowodowe przeprowadził wybiórczo – stwierdził ubezpieczony.

Protokołu powypadkowego nie można zmieniać, aby odnieść korzyść

Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 25 kwietnia 2013 r., sygn. akt III AUa 940/12 oddalił jego apelację.

Zdaniem sądu, w omawianej sprawie nie można jednoznacznie stwierdzić, że występujący u ubezpieczonego zespół otępienny jest następstwem urazu głowy powstałego podczas wypadku przy pracy. Na ubezpieczonym, jako na stronie postępowania ciążył obowiązek wykazania tej okoliczności. Zgodnie z zasadą rozkładu ciężaru dowodów ubezpieczony chcąc uzyskać korzystne dla siebie rozstrzygnięcie, miał obowiązek wykazać, że przewracając się podczas udrażniania krat zsypowych nad zasobnikami węgla poza raną prawej nogi oraz stłuczeniem lewej nogi, doznał także urazu głowy. Tymczasem w dokumentacji medycznej z 2005 roku, sporządzonej bezpośrednio po zdarzeniu, brak jakiegokolwiek śladu, że doznał on urazu głowy. Mimo, że na izbie przyjęć ubezpieczony był badany całościowo, nie ma zapisów o ujawnionych obrażeniach okolic głowy. Poza widocznymi urazami kolan i nóg badano także głowę pacjenta i jej okolice, nie stwierdzając żadnych widocznych zmian.

Sąd stwierdził, że pracownikowi przysługuje prawo do kwestionowania treści ujawnionych protokole powypadkowym i prawo do ponownego ustalania rzeczywistego przebiegu wypadku przy pracy i jego skutków, jednak w okolicznościach sprawy nie sposób uznać, aby obecnie zgłaszane przez ubezpieczonego w tym zakresie żądania były uzasadnione.

W omawianej sprawie kwestię dotyczącą urazu głowy ubezpieczony podniósł dopiero w 2009 roku i to po wniesieniu odwołania w omawianej sprawie. Nie jest prawdą, że już w rok/dwa lata po zdarzeniu dochodził ustalenia zgłaszanego obecnie przebiegu zdarzenia. Ubezpieczony dążył wówczas do ujawnienia w protokole powypadkowym rzekomego urazu kręgosłupa, czyli zupełnie innego rodzaju uszkodzenia ciała. Ubezpieczony powoływał się na uraz kręgów szyjnych i przychodził ubrany w kołnierz ortopedyczny. W opinii sądu zgłaszane wówczas żądania były podyktowane chęcią wykazania związku pomiędzy występującymi w organizmie ubezpieczonego schorzeniami neurologicznymi a wypadkiem przy pracy. Zdaniem sądu, zachowanie ubezpieczonego pozwala na wniosek, że podobny cel przyświeca mu obecnie. Chcąc uzyskać korzystniejsze dla siebie świadczenie z ubezpieczeń społecznych, rentę wypadkową, dąży do sprostowania protokołu powypadkowego w sposób uwiarygodniający jego twierdzenia.

W ocenie sądu, zgłaszane przez ubezpieczonego bóle głowy nie są wprost konsekwencją wypadku przy pracy. Nie można zweryfikować tego, że odczuwane przez niego dolegliwości są skutkiem doświadczonego wypadku przy pracy. Stąd też brak jest podstaw do tego, aby po trzech latach, gdy ujawnia się schorzenie psychiczne, wiązać skutki diagnozy lekarzy z zaistniałym wcześniej wypadkiem.

Autor: 

Aneta Mościcka