Poleć znajomemu

O kontrolach prowadzonych przez PIP z pierwszej ręki

O kontrolach prowadzonych przez PIP z pierwszej ręki

„Pierwsze kontrole z założenia są bezsankcyjne. Sankcje finansowe to ostateczność” - mówi Zbigniew Ryfka, Zastępca Głównego Inspektora Pracy, w wywiadzie dla Portalu BHP na temat działań kontrolnych PIP. W tym roku inspektorzy pracy mają przeprowadzić 80 tys. kontroli. Poznaj podejście PIP, według wytycznych GIP, do prowadzonych kontroli. Zobacz, za co bezwzględnie karzą inspektorzy pracy.

- Jednym z ważnych zadań, które stawia przed sobą Główny Inspektor Pracy, jest „wyjście” inspektorów pracy do firm i instytucji. Jak wyglądają obecnie kontrole inspektorów pracy i czy kontrolowani mają czas, by do nich się przygotować?

- Drzwi Państwowej Inspekcji Pracy są szeroko otwarte tak samo dla pracowników jak i pracodawców. Każdego roku nasi specjaliści udzielają ponad milion porad prawnych, osobiście i telefonicznie. Zgodnie z założeniami tegorocznego programu działania inspektorzy pracy mają przeprowadzić 80 tys. kontroli. Kto powinien się ich się spodziewać, jakie branże obejmą, na co szczególnie w tym roku kładą nacisk inspektorzy pracy podczas swych wizyt w zakładach, można się dowiedzieć, odwiedzając stronę www.pip.gov.pl. Zawiera m.in. szczegółowy program działania PIP w 2016 r. Oczywiście, wszystkiego nie da się zaplanować. Myślę tu o skargach, które kierują do nas pracownicy oraz osoby świadczące pracę na innej podstawie prawnej, także „na czarno”, z prośbą o pomoc. Kontrole związane z koniecznością sprawdzenia zarzutów zawartych w skargach stanowią zwykle jedną trzecią wszystkich działań, realizowanych w danym roku. Standardowa kontrola polega na tym, że inspektor stawia się u pracodawcy czy przedsiębiorcy, okazuje legitymację, upoważnienie do przeprowadzenia kontroli i przystępuje do działania. Dotyczy to także programu Pierwsza kontrola zainicjowanego z dniem 1 marca br. przez Romana Giedrojcia Głównego Inspektora Pracy. Dotyczy on mikroprzedsiębiorstw, zatrudniających od 1 do 9 pracowników, małych zakładów pracy, w których stan załogi nie przekracza 49 osób, oraz średnich firmy zatrudniających do 249 pracowników. Większość z nich nie ma własnych służb zajmujących się profesjonalnie prawem pracy czy bhp, korzystają z usług firm zewnętrznych. Ważne, by pracodawca u źródła, czyli bezpośrednio od inspektora pracy usłyszał o swoich obowiązkach i prawidłowym sposobie ich realizacji. Program ma charakter audytowo-instruktażowy, więc kontroli są poddawane praktycznie wszystkie obszary działalności pracodawcy, w których zobowiązany jest on do stosowania przepisów prawa pracy i zasad bhp. Sprawdzana jest również legalność zatrudnienia.

WAŻNE

Pracodawcy, jak do tej pory, pozytywnie przyjęli nasz program. Co roku w Polsce powstają tysiące małych firm, które zatrudniają pracowników, zatem warto, by każda z nich – wkrótce po uruchomieniu działalności – mogła być zweryfikowana pod względem zapewnienia pracownikom właściwych warunków pracy.

- Jakie są wyniki tych pierwszych kontroli? Czy często inspektorzy muszą sięgać po bloczek mandatowy?

Pierwsze kontrole z założenia są bezsankcyjne. Jednak w przypadkach bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia, kontroli po wypadkach ciężkich, śmiertelnych lub zbiorowych spowodowanych naruszeniem przepisów bhp, a także gdy inspektor stwierdzi rażące naruszenia prawnej ochrony pracy – takie jak niewypłacenie wynagrodzenia za pracę czy przypadki nielegalnego zatrudniania, kary nie da się uniknąć. Również druga kolejna kontrola może się okazać sankcyjna, jeżeli pracodawca nie wykona wcześniejszych decyzji albo nie zadba o przesunięcie daty ich wypełnienia w przypadku wystąpienia obiektywnych przeszkód.

Jednak dotychczasowe wyniki programu pokazują, że ponad 90% kontroli kończy się bez nakładania jakichkolwiek sankcji.

 - Strategia, którą przyjął GIP do realizacji, zakłada, jak widać, podejście partnerskie do kontrolowanych instytucji. Nie chodzi o to, by od razu karać, ale pouczać i dać czas na wprowadzenie niezbędnych zmian, które służyć będą bhp z korzyścią dla firmy i pracowników. Jaki system pouczeń i kar przewiduje Główny Inspektor Pracy dla przedsiębiorstw i instytucji publicznych?

- Odpowiedzialność za wykroczenia wynika z obowiązujących przepisów. Kary, jakie może nakładać obecnie inspekcja znajdują się w trzynastu różnych aktach prawnych, w różnej wysokości. Tryb postępowania w przypadku nakładania konkretnych sankcji z różnych ustaw też jest odmienny. Dobrze byłoby więc najpierw by system karania ujednolić i uprościć.

- Jakie przewinienia, według Pana, powinny być karane najbardziej surowo?

- Z pewnością nie mogą liczyć na pobłażliwość sprawcy wykroczeń powodujących bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia ludzi, zatrudniający na czarno czy niewypłacający wynagrodzenia. Dziś wielu firmom, niestety, bardziej się opłaca zapłacić mandat za rażące naruszenie prawa niż zainwestować w poprawę warunków pracy i bezpieczeństwa zatrudnionych. Obecnie inspektor może ukarać pracodawcę za nieprawidłowości mandatem od 1 do 2 tys. zł, a przy powtarzającym się wykroczeniu do 5 tys. zł. Może też skierować wniosek do sądu o ukaranie. Rozpatrując wnioski inspektorów, sądy orzekły w 2015 roku grzywny w łącznej wysokości 6,5 mln zł. Średnia kwota grzywny nałożonej przez sądy wyniosła 2,2 tys. zł, podczas gdy maksymalna kara grzywny za wykroczenia określone w Kodeksie pracy wynosi 30 tys. zł.

- Ciekawym pomysłem jest stworzenie katalogu wykroczeń. Skąd pomysł na taką inicjatywę i kiedy ma ona szansę na zrealizowanie?

- Rzeczywistość gospodarcza wyraźnie pokazuje słabości obecnego systemu egzekwowania prawa pracy opartego jedynie o odpowiedzialność wykroczeniową konkretnej osoby. Czyli niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z drobnym przedsiębiorcą prowadzącym np. mały sklepik z jednym pracownikiem czy z wielką korporacją zatrudniającą kilka tysięcy pracowników, stosujemy tę samą procedurę i grzywny w takiej samej wysokości. Pokazuje to wyraźnie potrzebę dokonania zmian np. poprzez wprowadzenie grzywien nakładanych w trybie administracyjnym. Pozwoliłoby to na zastosowanie taryfikatora kar, przewidującego konkretną stawkę kary za dane naruszenie przepisów, i do tego uzależnioną od wielkości firmy.

 

 - Wakacje, to wbrew pozorom, trudny czas dla pracowników firm i urzędów w których nie ma klimatyzacji. Rozmawiałam niedawno z pracownicą jednego z ministerstw, która poskarżyła się, że z powodu gorąca trudno zebrać myśli, a klimatyzacja przysługuje tylko osobom, zajmującym stanowiska od naczelnika wzwyż. Czy to nie jest dyskryminacja pracowników na niższych stanowiskach? Czy Inspektorat Pracy może kontrolować urzędy i firmy pod względem panującej temperatury i związanych z tym warunków pracy (praca przy wentylatorach, w przeciągach, na wysokich piętrach, np. powyżej 10. gdzie nie ma klimatyzacji)?

- Ograniczenia w dostępie do klimatyzacji mogą być spowodowane, przykładowo, wysokimi kosztami takiego rozwiązania. Przepisy nie nakładają na pracodawców obowiązku wyposażenia miejsc pracy w urządzenia klimatyzacyjne. Ważne, jak pracodawca rozwiązuje problem dyskomfortu cieplnego, narażenia na przegrzanie się w pomieszczeniach pracy. Generalnie, pracodawca musi zapewnić w pomieszczeniu pracy właściwą temperaturę, odpowiednią do rodzaju wykonywanych zajęć. Przepisy nie określają maksymalnej temperatury w pomieszczeniach pracy – z wyjątkiem ograniczeń dla pracowników młodocianych. Niemniej, biorąc pod uwagę, że praca w pomieszczeniach biurowych, w których temperatura przekracza 28 ºC jest uciążliwa, pracodawca powinien podjąć działania o charakterze technicznym i organizacyjnym, aby zapewnić pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy. To on odpowiada za ich bezpieczeństwo w pracy. Chodzi o zapewnienie w takich pomieszczeniach odpowiedniej wymiany powietrza, wyposażenie okien i świetlików w żaluzje, rolety lub inne przesłony eliminujące nadmierne operowanie promieni słonecznych, ale także dostarczanie pracownikom nieodpłatnie zimnych napojów. Pracodawca może także skrócić pracownikom w upalne dni dobowy wymiar czasu pracy, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

Podczas czynności kontrolnych prowadzonych w pomieszczeniach pracy inspektor sprawdza, czy zastane warunki odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy. W przypadku zastrzeżeń co do wysokości temperatury na stanowisku pracy pracodawca ma obowiązek udokumentowania, że praca była wykonywana w warunkach optymalnych temperaturowo.

Rozmawiała:

Magdalena Pokrzycka-Walczak