Poleć znajomemu

Znaczenie prywatnej opinii biegłego dla oceny wypadku przy pracy

Prywatna opinia biegłego w sprawie wypadku przy pracy, choćby był nim biegły sądowy, opracowana na zlecenie strony procesu sądowego i przedłożona sądowi stanowi jedynie umotywowane stanowisko strony – orzekł Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

W sprawie, rozpoznanej przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 17 stycznia 2014 r., sygn. akt I ACa 663/13 pracownik i jego żona byli ubezpieczeni w ramach ubezpieczenia pracowniczego, jak również ubezpieczeń dodatkowych. Pracownik prowadził własną działalność gospodarczą w zakresie prac blacharskich. 19 lipca 2010 r. zmarł podczas wykonywania prac blacharskich w postaci założenia rynien i rur odprowadzających wodę z dachu w budynku nadleśnictwa i na rzecz tej instytucji, a prawdopodobną przyczyną śmierci było porażenie prądem.

Na podstawie wyników sekcji zwłok pozwany stwierdził, że śmierć pracownika nie była spowodowana nieszczęśliwym wypadkiem, a przyczyną zgonu był zawał mięśnia sercowego i dlatego odmówił wypłaty kwoty 90.000 zł z tytułu śmierci ubezpieczonego w wyniku wypadku przy pracy, kwoty 25.000 zł z tytułu śmierci ubezpieczonego współmałżonka w wyniku wypadku przy pracy, kwoty 13.800 zł (3 x po 4600 zł) jednorazowych świadczeń dla 3 dzieci z tytułu śmierci ubezpieczonego w wyniku wypadku przy pracy.

Żona pracownika domagała się na jej rzecz od nadleśnictwa kwoty 144.000 zł, w tym 80.000 zł. z tytułu ubezpieczenia pracowniczego.

Sąd okręgowy oddalił pozew. Sąd ten ustalił, że prokuratura rejonowa umorzyła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci pracownika, na skutek zeznań 2 świadków – elektryków, którzy wcześniej pracowali w nadleśnictwie. Zeznali oni, że nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości w sieci elektrycznej położnej na budynku, przy którym pracował zatrudniony. Postanowienie prokuratury o umorzeniu postępowania było podyktowane także opinią biegłego, który ustalił, że przyczyną nagłej śmierci była ostra niewydolność krążeniowo – oddechowa, spowodowana nagłym zatrzymaniem pracy serca. Na ciele pracownika nie stwierdzono obecności znamion porażenia prądem elektrycznym.

Jak podkreślił sąd okręgowy, wykonana sekcja zwłok nie ujawniła zmian charakterystycznych dla zawału mięśnia sercowego, co nie wyklucza jednak jego wystąpienia. Samo zaś nagłe zachorowanie, skutkujące śmiercią ubezpieczonego w świetle ogólnych warunków ubezpieczenia obowiązujących u pozwanego i w ramach zawartej przez powódkę i jej męża polisy nie jest wystarczające do uwzględnienia powództwa.

Powódka zaskarżyła wyrok sądu okręgowego do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. W apelacji podtrzymała żądania zawarte w pozwie.

Sąd apelacyjny oddalił apelację. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że biegła z zakresu medycyny sądowej o neurologii stwierdziła, że nie da się w sposób pewny określić przyczyny śmierci ubezpieczonego. Mogła nim być zawał serca, jak również zaburzenia rytmu serca spowodowane wyładowaniami elektrostatycznymi charakterystycznymi dla porażenia prądem. Podobnie ustaliła prokuratura.

Sąd stwierdził, że podstawy do stwierdzenia, że wyłączną i bezpośrednią przyczyną śmierci pracownika było niezależne od jego woli i stanu zdrowia gwałtowne zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną nie daje także dołączona przez powódkę opinia lekarska biegłej sądowej, z której wynika, że bardzo prawdopodobne jest, że przyczyną nagłego zgonu sercowego mogło być wyładowanie elektrostatyczne, tym bardziej, że mąż powódki nie cierpiał na choroby serca. Sąd podkreślił, że prywatna opinia biegłego, choćby był nim biegły sądowy, opracowana na zlecenie strony i przedłożona sądowi stanowi jedynie umotywowane stanowisko strony. W wyroku z 15 stycznia 2010 roku, sygn. akt I CSK 199/09 Sąd Najwyższy wskazał, że jeżeli strona dołącza do pisma procesowego ekspertyzę pozasądową i powołuje się na jej twierdzenia i wnioski, ekspertyzę tę należy traktować jako część argumentacji faktycznej i prawnej przytaczanej przez stronę, ale jeżeli strona składa ekspertyzę z intencją uznania jej przez sąd za dowód w sprawie, wówczas istnieją podstawy do przypisania jej także znaczenia dowodu z dokumentu prywatnego (art. 245 Kodeksu postępowania cywilnego), przy czym pozasądowa opinia rzeczoznawcy jako dokument prywatny stanowi jedynie dowód tego, że osoba, która ją podpisała wyraziła zawarty w niej pogląd, nie korzysta natomiast z domniemania zgodności z prawdą zawartych w niej twierdzeń. Tak więc nawet jeżeli opinię lekarską biegłej sądowej, którą okazała powódka uznać na dokument prywatny, to dokument ten jako sprzeczny przede wszystkim z opinią biegłej sądowej powołanej przez sąd nie może stanowić podstawy ustaleń faktycznych – uznał sąd.

W rezultacie sąd stwierdził, że skoro nie ma podstaw do stwierdzenia, że wyłączną i bezpośrednią przyczyną śmierci pracownika było niezależne od jego woli i stanu zdrowia gwałtowne zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, to pozwany nie ponosi odpowiedzialności na podstawie ogólnych warunków dodatkowego grupowego ubezpieczenia na wypadek śmierci ubezpieczonego spowodowanej wypadkiem przy pracy.

Autor: Aneta Mościcka
dziennikarz, prawnik,
specjalista w zakresie prawa pracy