Poleć znajomemu

Planowane zmiany w zakresie szkoleń bhp i wykonywania obowiązków służby bhp mogą zaważyć na bezpieczeństwie pracowników.

W Sejmie niebawem będzie czytany projekt ustawy wprowadzającej pakiet zmian w przepisach mających ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Wśród tych zmian znalazły się dwie ważne zmiany do Kodeksu Pracy dotyczące BHP, a Internet zawrzał. Nie ma się co dziwić, jeżeli propozycje zmian mogą zaważyć na bezpieczeństwie pracy pracowników administracyjno-biurowych oraz zatrudnionych w małych firmach.

Po pierwsze szkolenia.

Propozycja zawarta w projekcie zakłada aby szkolenia okresowe BHP nie były obowiązkowe dla pracowników administracyjno-biurowych zatrudnionych u pracodawcy zakwalifikowanego do grupy zawodowej, dla której określono nie wyższą niż trzecią kategorię ryzyka.

„Nie wiedziałam. Nikt mnie nie przeszkolił” – nabierze nowego znaczenia! Tak, bowiem jak to możliwe, że kategoria ryzyka zakładu pracy opierającego się na produkcji, będzie miała wskazywać o konieczności szkolenia administracji w tejże firmie? BZDURA, jedno z drugim się wyklucza.

Wprawdzie zagrożenie związane z wystąpieniem wypadków przy pracy w biurze jest zdecydowanie mniejsze niż przy produkcji, ale nie można twierdzić, że w ogóle nie występuje. Stąd konieczne jest szkolenie, w tym okresowe, dla pracowników na stanowiskach administracyjno-biurowych. Nie można zapominać, że jego celem jest aktualizacja, ugruntowanie wiedzy i umiejętności w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz zaznajomienie z nowymi rozwiązaniami techniczno-organizacyjnymi w tym zakresie. Ponadto likwidacja szkoleń okresowych bhp pracowników administracyjno-biurowych wcale nie oznacza wielkich oszczędności dla pracodawcy.

Po drugie pracodawca „bhp-owcem”.

Zgodnie z art. 237 11 § 1 Kodeksu pracy, pracodawca posiadający ukończone szkolenie niezbędne do wykonywania zadań służby bhp może sam wykonywać zadania tej służby, jeżeli:

  1. zatrudnia do 10 pracowników albo

  2. zatrudnia do 20 pracowników i jest zakwalifikowany do grupy działalności, dla której ustalono nie wyższą niż trzecia kategorię ryzyka w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.

Jednak zmiany określone w projekcie zakładają, aby pracodawca zatrudniający do 50 pracowników, który ukończył szkolenie dla pracodawców wykonujących zadania służby bhp zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Gospodarki i Pracy z 27 lipca 2004 r. w sprawie szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. z 2004 r. nr 180, poz. 1860), również będzie mógł pełnić zadania służby bhp.

Wprowadzenie takiej zmiany jest dalece dyskusyjne. Przecież już teraz jest problem w małych firmach, w których bhp traktowane jest po „macoszemu”. To na barki księgowej zrzuca się np. przygotowanie karty szkolenia wstępnego. W większości małych firm ocena ryzyka zawodowego nie istnieje, zatem pracownik w ciemno podpisuje dokumenty – bo w aktach pracownika taki dokument musi być. Po zmianach będzie jeszcze gorzej!

Opcja e-learningu dla pracodawcy – OBŁĘD!, Który pracodawca umie poprowadzić wypadek przy pracy, przeanalizować go, nie mówcą po znajomości procedury powypadkowej?

Dodatkowo takie rozwiązania są krzywdzące dla fachowców – pracowników służby bhp. Deprecjonują nasz zawód. Przecież, aby móc wykonywać zadania służby bhp spędza się kilka lat w książkach i wydaje się wiele pieniędzy na studia podyplomowe czy magisterskie, dodatkowe kursy. Natomiast według nowych wytycznych, pracodawca po „kursiku” może wykonywać zadania służby w firmie zatrudniającej do 50 osób.

Mam nadzieję, że jeszcze uda się zatrzymać te zmiany. a jak nie …. Oby nie odbiło się to negatywnie na zdrowiu i życiu pracowników.

Pamiętajmy, że od nadmiaru wiedzy jeszcze nikt nie umarł, ale od jej braku już niestety tak.

Autor: 

Karolina Walas

Specjalista BHP

Inspektor Ochrony Przeciwpożarowej