Poleć znajomemu

Ograniczenie działalności PIP nie oznacza zawieszenia przestrzegania przepisów i zasad bhp

Komunikat Głównego Inspektora Pracy dotyczący znacznego ograniczenia działalności kontrolnej nie oznacza zawieszenia przestrzegania przepisów i zasad bhp. Wraz z ustaniem stanu epidemii inspektorzy wrócą do kontroli i zweryfikują zarówno skargi pracowników, które regularnie napływają w czasie epidemii, jak również sprawdzą czy wydane w toku wcześniejszych kontroli środki prawne zostały zrealizowane.

Koronawirus w Polsce cały czas zdaje się nabierać rozpędu. COVID-19 to nie tylko kwestia zdrowotna, ale również gospodarcza i społeczna, w tym mająca wpływ na działalność pracodawców zarówno publicznych, jak i w szczególności prywatnych, których przetrwanie w przeciwieństwie do podmiotów publicznych wcale nie jest pewne. Z drugiej jednak strony nie można wykluczyć, że okres i doświadczenia wyniesione z czasów epidemii skłonią do refleksji w zakresie przydatności część wybranych instytucji publicznych – a przynajmniej w zakresie sposobu ich działania, lub braku działania.

Czas epidemii wiąże się ze sporym chaosem, w tym wywoływanym pojawiającymi się co rusz rekomendacjami oraz przepisami mającymi gwarantować (lub raczej wspomagać) względną normalność, w tym w relacjach pracodawca – pracownicy. Niezależnie od sytuacji pewne jest, że bezpieczeństwo jest podstawą. Zapewniać go ma przestrzeganie ustalonych przepisów i zasady bhp. Ewentualna modyfikacja tych przepisów i zasad jest możliwa. Jednak nie w trybie swobodnej decyzji pracodawcy, a tylko w ramach oficjalnych zmian w regulacjach prawnych, w tym związanych przykładowo z czasowym zawieszeniem wykonywania określonych obowiązków. Tak jak obecnie ma to miejsce w przypadku okresowych profilaktycznych badań lekarskich.

Nawet w czasie epidemii można złożyć skargę do PIP

Jeżeli pracodawca w okresie epidemii podchodzi w sposób wybiórczy do przepisu art. 207 Kodeksu pracy oraz regulacji pochodnych w zakresie zapewnienia bezpiecznych warunków pracy, wówczas naraża się na skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. Mogą ją złożyć pracownicy lub zakładowe organizacje związkowe.

Ważne

Nie ma przeszkód aby złożyć skargę w czasie epidemii (jednak nie w ramach osobistej wizyty w urzędzie).

Jeżeli sprawa nie będzie dotyczyła:

  • bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia pracownika lub

  • wypadku ciężkiego, śmiertelnego lub zbiorowego,

wówczas chwilowo można spać spokojnie. Inspektor pracy nie przyjdzie, ponieważ do odwołania zostały zawieszone wszelkie czynności kontrolne, które nie mieszczą się w wyżej wymienionych przypadkach. To, że inspektor nie przyjdzie w czasie epidemii jest prawie pewne. Chyba, że inspektorzy zostaną zobowiązani do czynności kontrolnych w zakresie przestrzegania przez pracodawców zaleceń i rekomendacji w zakresie zapewnienia bezpiecznych warunków pracy pracownikom – w tych szczególnych warunkach.

Inspektor będzie również mógł sprawdzić zasadność złożonych w czasie epidemii skarg

Z czasem epidemia stanie się przykrym wspomnieniem a inspektorzy pracy wznowią swoją działalność. Będą musieli uporać się nie tylko z bieżącą ale również zaległą pracą – w tym skargami złożonymi na pracodawców w czasie epidemii koronawirusa. Rolą inspektora będzie ustalenie w ramach czynności kontrolnych czy informacje, o których mowa w skargach skierowanych do urzędu w czasie epidemii, są aktualne – za wyjątkiem oczywiście nieprawidłowości, które mogą się wiązać z przepisami stosowanymi wyłącznie w czasie epidemii. Trudno bowiem, aby inspektor po okresie epidemii weryfikował brak wyposażenia pracowników w maseczki, płyny do dezynfekcji rąk czy konieczność zachowania półtora metrowych odstępów od stanowisk pracy – choć nie można wykluczyć, że obostrzenia w powyższym zakresie jeszcze jakiś czas po epidemii zostaną utrzymane.

Inspektor jednak może zwrócić się o udostępnienie zapisów monitoringu z czasów epidemii, aby tym sposobem ocenić wybrane kwestie dotyczące warunków pracy.

Nastąpi weryfikacja wykonania nałożonych nakazów

Przed zawieszeniem działalności kontrolnej PIP, inspektorzy pracowali, jak każdego roku według właściwego dla siebie rytmu. W wyniku wcześniejszych kontroli w okresie przed epidemią zostały wydane do pracodawców środki prawne – w szczególności nakazy, zobowiązujące pracodawców do usunięcia nieprawidłowości związanych z technicznym bezpieczeństwem pracy. Z całą pewnością inspektorzy po okresie epidemii dokonają weryfikacji czy pracodawca usunął nieprawidłowości opisane w protokołach kontroli. Otwartą jest natomiast kwestia możliwości „targowania się” z inspektorem – na ile warunki w czasie epidemii umożliwiały terminową realizację wydanych wcześniej środków prawnych.

Autor: 

Sebastian Kryczka

Prawnik, ekspert prawa pracy oraz kontroli jego przestrzegania

Sebastian Kryczka

Autor: Sebastian Kryczka

Absolwent Wydziału Prawa Administracji i Ekonomii (Zakład Prawa Pracy) Uniwersytetu Wrocławskiego. Od 2002 r. zawodowo zajmuje się problematyką prawa pracy, jak również w zagadnieniami związanymi z działalnością kontrolno-nadzorczą sprawowaną przez Państwową Inspekcję Pracy. Były pracownik merytoryczny Państwowej Inspekcji Pracy, jak również współpracownik Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Ekspert współpracujący z największymi i najbardziej opiniotwórczymi podmiotami w kraju, zajmującymi się problematyką prawa pracy. Autor komentarza do kodeksu pracy, ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, kilkunastu rozporządzeń wykonawczych do kodeksu pracy, jak również kilkuset publikacji poświęconych problematyce prawa pracy oraz bhp. Jako były pracownik PIP posiada bogate doświadczenie w zakresie między innymi poradnictwa, w ramach którego ocenia wątpliwości prawne przez pryzmat zarówno szeroko rozumianego prawa pracy ale i kompetencji kontrolno-nadzorczych inspektorów pracy.